|
Co to jest mgła olejowa?
Dla wielu przeciętnych osób związanych z techniką, nawet na co dzień, nie do końca jest jasne o czym mowa. Każdorazowo, gdy mamy do czynienia ze smarowaniem lub chłodzeniem w procesach obróbki skrawaniem, tłocznictwa, ulepszania cieplnego czy hartowania, ale także odlewania ciśnieniowego może się pojawić mgła olejowa – jako obłok bardzo rozdrobnionych kropli środka chłodząco-smarującego lub jako odparowujące porcje (efekt wysokich temperatur i ciśnień) albo dymu, gdy nastąpi spalenie i powstanie forma gazowa. Te postacie wydostając się poza środowisko maszyny czy stanowisko produkcyjne stanowią istotne zagrożenie dla otoczenia. Dosłownie – gdy ich stężenie zaczyna przeszkadzać pracownikom:
• ograniczając widoczność w hali, w skrajnych przypadkach do kilkunastu metrów,
• powodując, iż wszystko wokół staje się najpierw brudne i lepkie, a z czasem śliskie i utrudniające poruszanie się,
• uniemożliwiając im normalną pracę z powodu złego składu powietrza, utrudniającego oddychanie.
To sytuacje bezpośrednio dotykające pracowników, a przecież często oni jeszcze wytrzymują obecność mgieł, natomiast nie tolerują tego zupełnie układy sterujące oparte na bardzo drogich podzespołach elektronicznych. Dodać można do tego brak możliwości wykorzystywania np. odzysku ciepła z powietrza wentylowanego
(gdyż w bardzo szybkim czasie zakleją się wymienniki rekuperacyjne) lub prosty fakt znacznych, a często nieznanych nakładów na dodatkowe ilości oleju, który osiada poza procesem produkcyjnym i na sprzątanie ich w celu zapewnienia elementarnych warunków estetyki i bezpieczeństwa miejsca pracy.

Wniosek jest więc jeden – niezależnie od poziomu aktualnie obowiązujących normatywów NDS (najwyższych dopuszczalnych stężeń), które w Polsce ciągle są pięć razy łagodniejsze niż w czołowych krajach Europy, należy stanowczo likwidować emisje mgieł olejowych.
|